RSS
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Życie,dzieciaki ,psiaki,kociaki i my

 

15-go sierpnia zabrałam moja Justynę,szwagierki córkę Laurę do Dobrzycy koło Koszalina,oraz do Kołobrzegu na wycieczkę.Bliźniaki nie mogły z nami jechać - no trudno...

Punkt pierwszy Biesiekierz i pomnik ziemniaka - największy w świecie

biesiekierz

Dobrzyca ogrody Hortulusa

dobrzyca

baśniowe tematy

 dobrzyca

moja siostra bliźniaczka zaginiona - właśnie odnaleziona :)

dobrzyca

dobrzyca

dobrzyca

idziemy na wieżę widokową

dobrzyca

na wieży

dobrzyca

dobrzyca

widoczki

dobrzyca

dobrzyca

idziemy do labiryntu

dobrzyca

dobrzyca

po półtoragodzinnym kluczeniu po labiryncie zwiedzamy ogrody

dobrzyca

dobrzyca

dobrzyca

dobrzyca

dobrzyca

idę na wichrowe wzgórze

dobrzyca

dobrzyca

widoczek ze wzgórza

dobrzyca

dobrzyca

dobrzyca

dobrzyca

hipnotyzerki :)

dobrzyca

będzie od teraz Justysia grzeczna i dobrze się uczyła :)...

dobrzyca

dobrzyca

i z tym szampańskim humorem obraliśmy kurs na Kołobrzeg

Dom Myszy

kołobrzeg

kołobrzeg

kołobrzeg

kołobrzeg

zwiedzamy miasto a raczej port

kołobrzeg

kołobrzeg

kołobrzeg

jeszcze tylko grill i do domciu -przed nami jeszcze jedna wycieczka do mojej ulubionej Zielonej Doliny ....

Po paru dniach doczekałam się od moich zwierzaków w końcu dowodów na to,że się polubiły - no w końcu !

psiokoty

psiokoty

jak pies z kotem nabrało innego znaczenia

psiokoty

jak miło

psiokoty

20:03, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
Psiaki,kociaki, życie i my

Po wypadku i śmierci naszego psa Maćka nie mogłam się pozbierać - musiałam coś zrobić dla niego w podziękowaniu za lata spędzone z nami,za uratowanie mi życia,za zabawę,świetnie wyczuwał nasze nastroje nie pozwalał nam się za mocno smucić,kłócić...Stworzyłam więc filmik ze zdjęć można go znaleźć pod adresem

https://www.youtube.com/watch?v=WjYxW4L_UQU

Parę dni później moja sąsiadka namówiła moje dzieciaki by zabrały szczeniaka od jednej kobiety która nadużywa alkohol i pijana chodzi ze szczeniakiem po ulicy bała się,że następny pies zginie pod kołami samochodu po za tym bała się o jego nieodpowiednie wyżywienie ,złe traktowanie i odpowiednią opiekę ,mówiła też moim dzieciakom,że wyglądam już jak zombie a szczenię przynajmniej zajmie mój umysł i przestanę bez przerwy płakać. Poszła z nimi pogadały i przynieśli mi do pracy. Zgodziłam się poznając jego historię i obawy ,mimo iż czułam ,że to za wcześnie. Był taki przestraszony i bezbronny....

czarek

Daliśmy mu na imię Czarek

czarek

Na początku nasze psisko nie lubił być głaskany,brany na ręce,spał tylko na podłodze nawet nie w kojcu. Kot nasz nie był zadowolony z nowego lokatora atakował go - nie pozwalaliśmy mu na to jednak spokojnie ,bez krzyków i złości - rozumieliśmy w końcu i on nie umiał się pogodzić z brakiem Maćka -dobijał mnie widok kota godzinami wpatrującego się tylko w jedną miskę lub gdy wracaliśmy do domu kot pod drzwiami jakby pytał a gdzie pies ??? Wychowali się razem, aż tu nagle nowe stworzenie. 

Dwa dni później pojechaliśmy do Krzywego Lasu koło Gryfic a potem na grilla nasz Czarek miał pierwszą z nami wycieczkę.

krzywy las

krzywy las

krzywy las

nasze psisko zwiedza świat

krzywy las

krzywy las

potem grill na Czerwonej polanie

krzywy las

grill

grill

kolejne kilka dni później pojechałam do Loecknitz po leki dla Marty

wyjazd

Z dnia na dzień sytuacja między nami - domownikami i naszym kotem i psem zaczęła się uspokajać - zaczęli bawić się ze sobą ,psisko rośnie jak na drożdżach- polubił dotyk,zabawę i nasze łózka,gryzie wszystko co w padnie mu w zęby jest wesoły i rozbrykany jak na szczenię przystało.

2 tygodnie później zabrałam córki i psa i ruszyliśmy w okolicę Koszalina do znajomego - pies z nami oczywiście.

koszalin

moje koszalińskie laski :)

koszalin

koszalin

Płoty

koszalin

18 lat temu bawiłam się w tym miejscu z trójką moich dzieci jak były małe teraz przywiozłam tu najmłodszą pociechę aby zobaczyła to miejsce

koszalin

Czarek zaprzyjaźnia się z wodą

koszalin

przed nami kolejna wycieczka- ale to w następnym wpisie.

18:22, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 lipca 2016
Moje dzieciaki nasze życie

Jak opisać nasze ostatnie miesiące ,wydarzenia które zmieniły życie, czy spojrzenie na nie. Były chwile w których chciało się krzyczeć "życie znów mi dokopałeś ,ale wiesz co dam radę -a jak nie najwyżej upadnę ,poleżę ,odpocznę i wstanę i dam radę ! ale do cholery za co to ???" Były też chwile radości przy których się dziękowało życiu i mówiło:- " o tak , tak życie oby jak najdłużej !"  Były i chwile trwogi w których obleciał strach o życie ... ale po kolei ...

maj - mój brat Darek skończył 50 lat z tej okazji wybraliśmy się na grilla koło Swinoujścia potem pojechaliśmy nad jeziora Turkusowe koło Wapnicy a potem do Międzyzdroi

rodzinka

rodzinka

grillujemy :)

marek

grill

wszyscy uczestnicy wypadu

rodzinka

Jezioro turkusowe- moja siostra Wioleta,brat Darek i moja Marta

maj

maj

maj

maj

maj

maj

Międzyzdroje

maj

rodzinka

czerwiec....

3 czerwca dzieci mi sprezentowały bilety na koncert zespołu Ich Troje z okazji Dnia Matki i naszej rocznicy ślubu mąż nie chciał skorzystać poszłam z koleżanką Renatą

czerwiec

czerwiec

W Szczecinie odbyły się tydzień później Dni Morza - oczywiście i mnie nie mogło na nich zabraknąć tym bardziej,że odbywał się też między innymi koncert zespołu Alphaville

czerwiec

tym bardziej ,że szliśmy ekipą z pracy nasz kierowca Jacek i mój Marek

czerwiec

niestety nie dane mi było się nacieszyć imprezą gdyż byłam przemęczona spadło mi ciśnienie tak bardzo mocno,że karetka na sygnale zabrała mnie do szpitala - co prawda szybko postawili mnie na nogi ,niestety Dni Morza spędziłam w łóżku....Chwile zgrozy przeżyłam gdyż objawy miałam bardzo podobne do zawału serca....

Parę dni później wybraliśmy się do Rudek koło Wałcza do znajomych w odwiedziny -przepiękne tereny

ja z koleżanką Ulą

rudki

Justysia z Sebastianem

rudki

z Sebastianem
rudki

pożegnanie

rudki

i powrót

rudki

rudki

Tydzień później moja Marta została absolwentem Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego w Szczecinie i na tym skończyła już edukację specjalną. Po 19 latach rozstawałyśmy się z dzieciakami ,rodzicami a po 5 z wychowawcami.Bardzo sie zżyliśmy więc łzom nie było końca- żal było odchodzić tym bardziej ,że wychowawcy na prawdę wspaniali ludzie którzy całe serce wkładali w wychowanie dzieciaków.

czerwiec

czerwiec

ostatnie zdjęcie naszej klasy

czerwiec

27 czerwca dostałam telefon do pracy od mojej córci Justyny głos przerażony "mamo Maciek (nasz pies ) wpadł pod samochód kierowca nie zatrzymał się ,zatrzymała się jakaś pani zabiera nas do kliniki weterynaryjnej " pytam _"a co z nim żyje ??" - no podniósł się jedziemy " - " dobrze zaraz dojadę tylko katering spakuję " po paru minutach kolejny telefon od Justyny -" mamo Maciek chyba nie żyje reanimują go " kiedy przyjechałam była już zakończona reanimacja nie udało się... potężny wylew wewnętrzny ...odszedł...

czerwiec

moje psisko....moje oczko w głowie...zawsze wyczuwał mój nastrój nigdy nie pozwalał mi płakać,się smucić... nie mam już mojego przyjaciela,pocieszyciela,pieszczocha ,obrońcę- odstraszył kiedyś w parku jakiegoś kaptura który złapał mnie za ramię... ugryzł kota gdy mnie gryzł by ten wypuścił swoje zębiska z mojej ręki mężowi nie pozwalał mnie dotknąć gdy on przy mnie leżał kiedy mieliśmy swój czas dla siebie ...tak mi go brakuje,tak strasznie za nim tęsknię... w domu nastała cisza...pieruńska cisza.... Brak tej niesamowitej ,nie powtarzalnej psiej radości gdy wracam do domu ,godzinek kiedy go głaskałam,zabaw,kot godzinami stoi przy misce - patrzy nie je - miska jest tylko jego brak miski dla Maćka...jest tylko ta cisza i pustka...

Spij spokojnie mój Maćku ,mój przyjacielu - moje serce przez te lata robiło zdjęcia jesteś na nich na zawsze...Dziękuję Ci za Twoje oddanie ,wierność i miłość za te lata w których z nami żyłeś....

czerwiec

00:53, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 marca 2016
Nasz świat- nasze życie,nasze perypetie

Stwierdzam,iż nasze życie jest zwariowane,wiecznie coś sie dzieje - nigdy się nie nudzimy .

Zacznę od radosnej dla nas wiadomości moja średnia córka Daria w lutym się zaręczyła !

darcia

Parę miesięcy temu poprzez zawirowania różne podjęłam decyzję o odejściu z pracy. Strasznie przy tym się bałam przyszłości - odchodzę z pracy którą kochałam - wyjazdy ubóstwiałam,praca z ludźmi ,doradztwo w zakresie zdrowego odżywiania to było to co między innymi w życiu nadawało mi sens. Przyszłość moimi oczami była jedną wielką niewiadomą a strach jak odnajdę się w nowej rzeczywistości przerażał mnie- decyzja podjęta -bez odwrotu.

Jak zwykle wszelkie lęki okazały się całkowicie nie potrzebne- gdy tylko rozeszło się po świecie wege,że jestem "wolna" zadzwonił mój były szef - człowiek który wciągał mnie w kuchnie wegetariańską ,uczył,doradzał a z kolei przez jego zawirowania losowe - musieliśmy się rozstać - aczkolwiek zawsze byliśmy w dobrym kontakcie. Ściagnął mnie do siebie,a ja zaraz dostałam kolejną propozycję bym gotowała dla dzieciaczków w miejscu demokratycznym - obie propozycje chetnie przyjęłam.Znów kuchnia która lubię,ludzie ,wyjazdy.... To co kocham ! W zeszłym roku będąc w Pensjonacie Agroturystycznym "Zielona Dolina" w Chocieniu nawet nie myślałam ,że będę tam wracać tak często jak teraz.To miejsce pokochałam od razu - cisza,spokój,po prostu cudnie.

ilona

ilona

I grupa Thai Chi pod opieką mistrza Piotra Ciesielskiego dla których gotowałam

ilona

Kolejny tydzień z tym samych mistrzem a inna grupa :)

ilona

W pracy staję na głowie by potrawy były jak najlepsze :)

ilona

I dołączył do mnie Szczepan - który ze mną gotował w poprzedniej pracy a wyjechał do Anglii - wrócił na parę miesięcy ! Od razu weselej !

szczepcio

Mamy też trochę zmartwień z moją najmłodszą córką Justyną - choroba dzieciństwa wróciła z całym impetem - więc i szpital,leki i rygorystyczna dieta - bezglutenu i nabiału,bez smażonego...No cóż dla nastolatki ciężko się przestawić- dobrze,że dzięki mojej pracy - umiemy szybko się w tym wszystkim odnaleźć.

Justysia przed badaniami gastrologicznymi

kizia

i po- wymęczona bidulka

kizia

odpoczywa

kizia

a tu nowe dodatki do posiłków

kizia

damy radę !

Moja Marta- skośnooka kochana - po woli kończy szkołę jeszcze raptem niespełna 3 miesiące i definitywnie się rozstajemy - czuję ,że będę płakać gdy będziemy odchodzić ! :) Stan oczu Marty na szczęście jest stabilny - dostała nowe lepsze okularki -jestem dobrej mysli.

marta

I tak dzień po dniu sobie żyjemy co przyniesie jutro ??- pewnie jak zwykle co raz to nowe niespodzianki.Zwykle wychodzimy z nich -z nową lekcją,doświadczeniem i dumni z siebie daliśmy radę !

00:26, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 grudnia 2015
grudzień...

Grudzień u nas rodzinny - co uwielbiam- spotkania rodzinne,opowieści co u kogo itp - czas który razem - godzinkę dwie ,trzy poświęcamy dla siebie bezcenny....

Na początku grudnia przyjechała do Szczecina Coca Cola ze swoimi tirami nie ominęłam oczywiście tego wydarzenia gdyż ostatnio byłam ze swoimi dziećmi ja były nie wielkie postanowiłam odtworzyć przynajmniej jako tako zdjęcia z tamtego okresu ot tak by uwidocznić upływ czasu na dwóch zdjęciach :)

rok 2007 :)

coca cola

rok 2015 :)

coca cola

porosły dzieci :)

W tym roku postanowiłam troszkę rozweselić te święta - mimo że dzieci moje prawie wszystkie dorosłe,goście 20 ,40, 50 plus jednak pomyślałam sobie a co tam ! Pobawmy się ! Był Mikołaj było dużo śmiechu -refleksja siostry - kiedy ja ostatnio siedziałam u Mikołaja na kolankach ??? Czas w którym czujemy ,że jest inaczej ,świątecznie, miłośnie bez cienia złości na dzieci, szefa, pracę  i wszystkich innych polityków gdyż w takich chwilach odstawiamy to na bok i zajmujemy się sobą -naszym czasem jak najmilej spędzonym - w radosnej atmosferze - co może się z tym równać??? ...Przeglądanie starych zdjęć rodzinnych - ten czas -po prostu nasz.... Kocham,uwielbiam,szaleję za takimi chwilami ! Po prostu rodzinnie ! A teraz zdjęcia ! Najpierw z Mikołajek 6 grudnia potem wigilia  i nie tylko  ....

mikołaj

św Mikołaj - Krystian :)

mikus

wigilia- miałam zaszczyt być u mojego brata Darka w ośrodku na wieczorku dla rodzin DPS Szczecin ul. Broniewskiego

wigilia

występy

DPS

wigilia w domciu- rozdawanie prezentów w tym roku nie było nie grzecznych dzieci - Mikołaj przyniósł masę prezentów ! Nie było rózg i węgli ! Wszystkich Mikołaj ocenił na baaaardzo dobre zachowanie !

wigilia

 radość prezentów

wigilia

wigilia

 u Mikołaja na kolankach - wszyscy siadali :)

wigilia

wigilia

wigilia

wigilia

wigilia

wigilia

każda taka chwila napełnia mnie radością ,nadzieją - dziękuję Bogu ,że mam taką możliwość wykorzystania chwil w którym moje serce zrobiło zdjęcie już na zawsze ! Wszystkim życzę wesołych świąt Bożego Narodzenia !

01:28, ilonka71
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 14 września 2015
Życie jest jedyną rzeczą którą warto chcieć

Dziś pojechałam z Martą,moim bratem Darkiem oraz pensjonariuszami z DPS-u w którym mieszka mój brat na wycieczkę do ogrodu w Glinnej. Plenery przepiękne,możliwość podziwiania i poznawania rzadkich gatunków drzew,historii ogrodu. Opiekunowie oddani sprawie ,kochający,burzący bariery. Te samo uczucie mam gdy na wycieczki jeżdżę z Martą i jej opiekunami. Ludzie - których pomoc innym to pasja. Każda minuta wykorzystana w 100 procentach, wydobyta radość życia,szczęście i uświadomienie światu ,że i oni Ci inni ,Ci niepełnosprawni są światu potrzebni- chociażby po to by pokazać jak życie może być radosne,jak można cieszyć się najmniejszymi szczególikami,że ktoś pokonał więcej niż 10 schodków,czy 20 metrów....Piosenka " Hey sokoły" może być większym hitem niż " The best " Tiny Turner. Czas w którym jeden niepełnosprawny pomaga drugiemu,kiedy opiekunowie zarażają innych załamanych życiem przeciwnościami losu - radością,szczęściem i miłością,podnoszą na duchu,dają przysłowiowego kopa do działania - cieszenia się chwilą ,to co obecnie oferuje świat - dążenie do idealizmu,piękna, czy pogoni za kasą czy aby nie warto zatrzymać się w tej pogoni dla takich właśnie chwil ??? Dziękuję tym co umożliwiają mi spędzenia choć kilku chwil,godzin w takiej atmosferze za możliwość doświadczenia tego co doświadczam na tego typu wyjazdach - a przeszłam ich trochę i zawsze ,zawsze wracam uskrzydlona i pełna energii nadziei,iż dopóki są tacy ludzie ten świat nie pójdzie na dno.Dno zapomnienia o osobach słabszych,starszych,niepełnosprawnych- DZIĘKUJĘ ! Czas na zdjęcia

glinna

glinna

gli

glin

glin

glin

glin

glinn

glin

glin

glin

glinn

po zwiadzaniu czas na....

glin

kiełbaski z ogniska -mniam mniam -czekamy !

glin

pan Darek wrzuca kiełbaski na ruszt -czekamy !

glio

glin

jemy !

glinn

Marta najedzona odpoczywa

glin

a potem poszliśmy na spacerek po okolicy

gli

glin

śpiewamy przy akompaniamencie gitar !

gli

gli

 

Chciałabym jeszcze raz podziękować organizatorom,uczestnikom,opiekunom za możliwość pobytu na tej wycieczce- jakże udanej,w świetnej atmosferze ! Bardzo dziękuję w imieniu swoim i mojej Marty !

00:27, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 sierpnia 2015
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.

Dawno nie pisałam -sporo się wydarzyło- jednak nie będę rozpisywała  się o problemach które stanęły na naszej życiowej drodze -powiem tylko iż miałam ostatnio wrażenie ,że wpadłam do ogromnego kalejdoskopu który zmieniał mi sytuacje życiowe tak ,że gdy z jedną sytuacją nie zdąrzyłam się oswoić już następowała druga -na przemiennie humor z farsą czy nie wielkimi dramatami.Rok pełen wrażeń - jednak i nadziei....

Zapisałam się do szkoły Astrodance -na taniec brzucha -uwielbiam tam chodzić - nasza instruktorka jest rewelacyjna -polecam każdej kobiecie taki taniec -kształtuje sylwetkę,wzmocnienia kręgosłupa i wszystkie mięśnie,podnosi świadomość własnego ciała, seksapilu,kobiecości- humor i atmosfera nie powtarzalna.

astro

astro

wszelkie informacje na temat tej szkoły znajdziecie na stronie

http://www.astrodance.pl/ - polecam !!!

mój najlepszy kolega z pracy Szczepan podrasował swój samochód trochę -chłopak lubi być centrum uwag i zrobił z niego Odracar który wystąpił nawet w naszej szczecińskiej kronice :) konkretniej w ostatniej minucie :)

http://szczecin.tvp.pl/20649184/2200-270615

szczepan

autko

Święta spędziliśmy tradycyjnie z rodziną- domem pełnym ludzi - tak jak lubię

wigilia

wigilia

parę miesięcy później musiałam z ogromnym bólem serca pożegnać mojego kolegę z pracy Szczepana dzięki któremu moja praca nabrała nowego sensu gdyż wprowadzał w nią niesamowite pokłady pozytywnej energii, tryskał humorem ,mogłam mu o wszystkim powiedzieć - gaduła był z niego taki sam jak i ja  niestety w pogoni za lepszym bytem wyemigrował do Anglii...

szczepan

tanecznym krokiem po kuchni....

szczepan

zupa była za słona....

50

moja siostra w marcu skończyła 50 lat ! Przy tej okazji pochwalę się że udała mi się dłuugo przygotowywana niespodzianka w postaci filmiku od "Zera do pięćdziesiątki !"

 

 w maju na na świat też przyszedł nam nowy członek rodziny szwagierka urodziła Marcelka

marcel

W maju też pojechałam z siostrą do Mielna by zdrowo gotować a przy okazji pozwiedzać

mielno

mielno

miel

miel

parę dni po Mielnie pojechałam do Pensjonatu Agroturystycznego Zielona Dolina oczywiście jako kucharz zdrowego odżywiania. W tym pensjonacie mają dwój miodek,świece z wosku,i całą gamę artykułów spożywczych np powidła śliwkowe które robią sami - lubię bardzo te wyjazdy- poznawać nowe-przepiękne miejsca wspaniałych i bardzo ciekawych ludzi.

zielo

zie

cisza,spokój ,pełen relaks,obcowanie z naturą,czysta ekologia- okolica jak z fototapety czasem wydawała się wręcz nie realna ,ale jakże przepiękna,siadając na schodach,patrząc na okolicę odfruwałam gdzieś w całkowitą beztroskę...

zie

ziel

właściciel bardzo przyjazny,acz wymagający -by klienta jak najlepiej zadowolić- chętnie tu wrócę nawet prywatnie z dzieciakami .Wszelkie informacje na temat tego pensjonatu można znaleźć tutaj

https://www.facebook.com/Pensjonat-Agroturystyczny-Zielona-Dolina-Chocie%C5%84-1-74-304-My%C5%9Blib%C3%B3rz-908953285799097/?fref=ts

W czerwcu z klasy Marty odeszła jej przyjaciółka Agata z którą razem chodziły od przedszkola -mam bardzo duże obawy jak moja skośnooka się odnajdzie w klasie bez Agatki...A Justysia skończyła szkołę podstawową i zdała do gimnazjum

wio

Z tej okazji zorganizowaliśmy mały wypad nad jezioro Miedwie

mie

nad Miedwiem

mie

za nami też Noc Kupały

noc

noc

a w sierpniu znów pojechałam gotować tym razem do Wisoli taki widok miałam z okna jak nie kochać tych wyjazdów

wio

i nasi instruktorzy Blonka i pan Jurek

wio

wio

wio

i moje ulubione kanie które przynosili nam nasi obozowicze -zbierając po drodze na spacerach po okolicy.Co prawda pogoda nie dopisała ale za to jak zwykle grupa wspaniała ,humory nie opuszczały. Takie wyjazdy utwierdzają mnie w tym ,że to co robię jest warte poświęcenia.



01:54, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 września 2014
Przygoda ,przygoda każdej chwili szkoda...

Lipiec w rozjazdach - 12.07 pojechałam do Niemierzyna strasznie spanikowana bo pierwszy raz w roli nauczyciela zdrowego odżywiania- zupełnie nie wiedziałam czego oczekiwać ,jak mnie przyjmą w dodatku wszystkie kobiety ze stron po pegieerowskich ...

Miłe zaskoczenie- klimat,ciepło,humor,zrozumienie i pomoc jaką one przekazały nie do opisania w życiu nie spodziewałam się,że tak wiele i tak wspaniałych ludzi tu poznam. Niemierzyno to wioska w okolicach Świdwina - niestety w okolicy lotniska wojskowego -często ich samoloty lub helikoptery latały nad głowami ,ale mocno nie psuły tego klimatu.Gospodarstwo agroturystyczne -właścicielka nie tylko otworzyła dla nas swój dom ale i serce i duszę.Nie sposób też wspomnieć o naszym terapeucie Rysiu równie świetny i bardzo ciekawy człowiek.Bardzo mocno odchorowałam pożegnanie - te kobiety ta miejscowość ten dom ten tydzień tam spędzony na zawsze już zapadł mi w sercu jak tylko uda mi się znaleźć czas na pewno tam rodzinę zabiorę.Inna sprawa,że przed tym wyjazdem udało mi się zrzucić 10 kg więc wszystko co im mówiłam miało oparcie na moim przykładzie :)

DSCF1743

taras gdzie często przesiadywałyśmy w wolnych chwilach


DSCF1746

DSCF1748

nasze śniadanka

DSCF1770

DSCF1781

dwa dni przed końcem przywieźli mi moją Martę gdyż moi domownicy jechali na wczasy do Objazdy a ja musiałam z nią wrócić do Szczecina by usunąć ząbka więc skorzystała i ona .

DSCF1794pożegnalne ognisko ciężko było się rozstawać...


DSCF1852 a tu już Objazda

DSCF1842

jesteśmy tutaj :)

DSCF1850

a konkretnie tutaj :) w Słowińskim Parku Narodowym

DSCF1836

wchodzimy na wieżę widokową

DSCF1832

DSCF1834

DSCF1856

była gorzelnia :)

DSCF1864

DSCF1862

DSCF1860 Pałac Ernesta Kutschera

DSCF1866

DSCF1868

DSCF1869

DSCF1824Dębino nad Bałtykiem

DSCF1816

Nie odetchnęłam po wyjeździe bo już na następny dzień pakowałam się na kolejny wyjazd do Wisoli też na gotowanie :)

DSCF1880moja Justysia oprawia szczupaka złowionego przez chłopców :) idzie w moje ślady :) aż musiałam to zobaczyć :)

DSCF1881

DSCF1892grupa pływacka Foka szkolących się na ratowników wodnych zabiera dzieci na łódki by popływały

DSCF1900

dzieci myślały,że będzie nudno im tak pływać po jeziorze nawet nie wiedziały jak się myliły :)

DSCF1903

po paru minutach zerwał się szkwał- biały szkwał - ratownicy na szczęście też mieli tratwy ratunkowe sztormowe - więc pod okiem instruktora pana Jurka błyskawicznie ich na te tratwy przerzucili a potem bezpiecznie dotransportowali do lądu ale my matki stracha miałyśmy ....Najważniejsze że akcja ratunkowa się udała ! Dzieci wychodząc z łódek krzyczały mamo ale fajnie było - dobrze że nie wiedziały co my tu na lądzie przeżywałyśmy....

DSCF1942moja foczka pływająca :)

DSCF1945

DSCF1954tu gotowałam :)

DSCF1935co wieczór były ogniska organizowany i co wieczór miałyśmy takiego gościa na ognisku

DSCF1949

DSCF1919żegnając się puszczamy światełka do nieba

DSCF1915

DSCF1956nasz domek i los mi znów dał poznać wspaniałą osobę - Małgosię

DSCF1955pożegnanie z Wisolą i kurs do Krzemienia !

DSCF1967

DSCF1960

DSCF1961

DSCF1963ale lipa !

DSCF1965

DSCF1958

jeszcze tylko nad jeziorko i do domu !

Z tego miejsca dziękuję wszystkim którzy spędzili ze mną tak wspaniałe chwile które będę jeszcze długo wspominać i opowiadać wakacje mimo iż zwariowane pracowite ,ale jakże udane !

23:34, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
Warszawa - wyjazd z Martą cd

To już ostatni dzień naszej wycieczki dużo zamieszania i kilku godzinna podróż do domu przed nami - nie udało nam się zrealizować kilku punktów programu takich jak zwiedzanie senatu,Centrum Kopernika do Belwederu wpuścili tylko młodzież - chociaż tyle,przez to całe zamieszanie z Barackiem ,ale uwielbiam te wycieczki z tymi dzieciakami mimo mojego dyskomfortu z ręką .Niestety wygląda na to,że to jest ostatnia tego typu wycieczka gdyż nasz najlepszy kierownik wycieczki i jakże wspaniały człowiek pan Bronek odchodzi na emeryturę :(

Został nam już tylko ostatni punkt programu Wilanów i jego pałac

DSCF1683

DSCF1637

DSCF1660

DSCF1662moje kochane babiszonki

DSCF1663

DSCF1641Jan Sobieski miał.... oj prześladuje mnie ten wierszyk odkąd tylko pojawiłam się w Warszawie...

DSCF1653nawet w naszej grupie szlachcica się dorobiliśmy ;)

DSCF1646ogrody cuuudne !!!

DSCF1669

DSCF1654

Tak pięknym akcentem zakończyliśmy naszą podróż po Warszawie i nie tylko. Dla mnie to nie koniec wyjazdów i przygód w tym roku - przede mną jeszcze trzy wyjazdy co mnie czeka - czas pokaże .

22:31, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
Warszawa - wyjazd z Martą cd

05.06 przedostatni dzień naszej wycieczki - czuję się już trochę lepiej antybiotyki ,maści itp zaczęły działać lepiej ruszam ręką ,ale wygląda na to,że lekarze mieli rację drętwość kciuka minie duuużo dłużej niż myślałam no cóż kocisko uszkodziło mi nerw musi to potrwać trochę... Wycieczka w końcu zaczyna mnie cieszyć no tak ,ale my jutro wracamy.... :(

DSCF1510

W oczekiwaniu na wejście do zamku Królewskiego...

DSCF1511

szwędamy się tu i tam... :)

DSCF1512

DSCF1516

DSCF1519

nawet złota kaczka była !

DSCF1527

DSCF1528

DSCF1533

Jak oni na tym spali ????? Przecież to ani na tym leżeć ani przekręcić się na bok - noo chyba ,że Ikea nie wymyśliła rozkładanych łóżek i oni je mieli ....

DSCF1537

DSCF1546

dzień wcześniej tu był Barack ....

DSCF1542

Jan Sobieski miał trzy pieski... nie wiem czemu cały czas mam w głowie ten wierszyk... :)

DSCF1554

Książę Józef Poniatowski.

Kolej na muzeum Wojska Polskiego

DSCF1561

DSCF1568

samolot prezydencki jak oni mogli tym latać toż to wiocha nawet jak na lata 80 te

DSCF1571

niepokalanów

A tu już jesteśmy w Centrum Bożej Opatrzności budowanej już kilka lat....

DSCF1590

DSCF1603

DSCF1601Marta przy relikwii św Jana Pawła II

DSCF1606przy grobie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego

Kolejny punkt programu Cmentarz Powązki

DSCF16071

DSCF1611

DSCF1622

DSCF1626

DSCF1630pod pomnikiem Ofiar katastrofy w Smoleńsku

DSCF1629

takim smutnym akcentem zakończyliśmy ten dzień wycieczki...

A wieczorem była dyskoteka,grill,kiełbaski Marta się wybawiła niestety nie ja moja ręka jeszcze na takie swawole się nie nadaje..

22:13, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
Warszawa - wyjazd z Martą cd

Pierwszy wyjazd z Martą który mnie męczy - boję się na każdym kroku by ktoś z młodzieży mnie niechcący nie trącił mnie w rękę , wbrew pozorom to dzieciaki które mają energię i radość życia,chociaż wytrzymuję już bez ketonalu 8 godz.i dla mnie to drobny krok na przód nie cierpię brać tabletek,do tego antybiotyki,maści zmiana opatrunków na takich wycieczkach jest to uciążliwe,na szczęście jest z nami pielęgniarka - pomaga mi.Dość marudzenia wycieczki ciąg dalszy.

DSCF14301Do Centrum Kopernika nie udało nam się dostać dziś jest wizyta Baracka Obamy ,ale co nieco małe zobaczyliśmy...

DSCF14311

Obraliśmy zatem kurs na ogrody na dachach Uniwersytetu Warszawskiego

DSCF1433

DSCF1434

DSCF1441

helikoptery pokazywały nam na bieżąco gdzie prezydent USA i polska świta właśnie jest obecna :)

DSCF1443

te czarne małe samochody to ON tam w nich jest :)

DSCF1451

przejeżdżali obok nas :)

DSCF1447

po prawej w tle most Świętokrzyski :) Jedziemy dalej - kilka razy autokarem go mijaliśmy w końcu nas tam zawieźli !

DSCF1454

Stadion Narodowy

DSCF1456

Marta z Agatką moją ulubienicą :)

DSCF1462

moja córcia spanikowana - za stromo i za wysoko jak na jest gust ledwo bidulka tu doszła ale to dzielna dziewuszka :) W tle najlepszy warszawski przewodnik - pozdrawiamy i dziękujemy .

DSCF1464

przygotowują się na pokazy monster tracków :)

DSCF1467

ze mną najlepsze dzieciaki pod słońcem - takie kochane !

DSCF1473

A to już Łazienki i pawie rozkrzyczane i przepiękne nie spodziewałam się że mają tu ich tyle :)

DSCF1474

DSCF1478

dzieciaki idą zwiedzić Belweder tu ich wpuścili niestety nas rodziców nie :(

DSCF1483

a my idziemy zwiedzić pałac na wodzie

DSCF1486

DSCF1490

pan Robert opowiada nam co tu się działo a działo się działo - oj lubili kąpiele wodne -nie sami :)

DSCF1491

Jeszcze spacer z dziećmi po parku i powrót do Teresina

DSCF1502

DSCF1504

Jan Sobieski miał trzy pieski szary bury i niebieski...:)

21:40, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
Warszawa - wyjazd z Martą cd

Dzień drugi to już Warszawa - niestety w stolicy trwały przygotowania do wizyty Baracka Obamy więc trochę plany wycieczki musiały się zmienić....

DSCF1368

Kościół św S.Kostki w którym odprawiał msze za Ojczyznę Błogosławiony Jerzy Popiełuszko

DSCF1372

przy jego grobie

DSCF1371

DSCF1376

w Warszawie pojeździłyśmy sobie trochę metrem :)

DSCF1377

DSCF1378

Pałac Kultury i Nauki

DSCF1382

DSCF1384

widoki piękne !

DSCF1387

Idziemy dalej w stronę grobu Nieznanego Żołnierza

DSCF1392

DSCF1399

DSCF1396

Grób Nieznanego Żołnierza

DSCF1397

Chwila zadumy.....

Jak ja cierpię z powodu pogryzionej ręki ....Leki pomagają na 4-5 godz a trzeba wytrzymać co najmniej 6 przed kolejną dawką... No tego roczna wycieczka nie cieszyła mnie za bardzo....

Idziemy do pałacu prezydenckiego - a raczej z zewnątrz na niego popatrzeć...

DSCF1402

i dalej na Starówkę

DSCF1413

w tle kolumna Zygmunta po lewej a po prawej zamek Królewski

DSCF1414

DSCF1421

syrenka :)

DSCF1422

Pomnik Małego Powstańca upamiętniający najmłodszych uczestników powstania warszawskiego, powrót do Teresina kolejny dzień za nami...

21:00, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
Warszawa - wyjazd z Martą

W niedzielę 1-go czerwca kiedy przygotowania do wyjazdu szły pełną parą zauważyliśmy ,że nasze kocisko ma problem z wypróżnieniem pęcherza męczył się bidulek wiec nie wiele myśląc kota zapakowaliśmy i na pogotowie weterynaryjne tam narkoza ,zabieg kroplówki itp. Wymęczyli go równo długo spał i tak samo długo dochodził do siebie.Ok 22 giej słyszę dziki wrzask kota dochodzący z łazienki i tak samo dziki wrzask mojej najmłodszej córki wzywający mnie.Biegnę jak szalona do łazienki widzę obrazek- kot wiszący pomiędzy drzwiczkami pralki zaklinowany i córka w wannie nie wiedząca co robić ( i dobrze ) podbiegam do kota próbuję go z matni wyciągnąć a on w tym całym szale ogłupiony po narkozie nie do końca wiedzący co się dzieje i jednocześnie zaklinowany miedzy drzwiczkami próbujący się uwolnić i do tego ja - więc całym impetem swoich szczęk wgryzł mi się w przedramię mojej lewej reki - gwiazdy zobaczyłam ,ale kota uwalniam mając wciąż zaciśnięte zębiska w moim ciele,jakiś prąd mi rękę przeszył,kciuk zaczął drętwy się robić,kota uwolniłam a ten zębiska dalej w mojej ręce i do tego wbił mi jeszcze pazury,na to nadbiegł mój pies ugryzł kota w bok ten mnie w końcu dzięki temu puścił i uciekł,krew się leje,kciuk drętwy nie wiele myśląc do przychodni po pomoc. Tam pierwsza pomoc leki i skierowanie do szpitala na szczepienie przeciw tężcowe i...wściekliźnie bo kot ostatnio szczepiony 2 lata temu... Nasz wyjazd z Martą pod znakiem zapytania załamana jadę ...Kolejne badania ręki,kciuka itp nooo doszli do wniosku,że na wściekliznę nie ma sensu bo kot nie wychodzący z domu. O 1 w nocy do domu wróciłam nocka zawalona bo boliii a rano wyjazd....

Noclegi,śniadania i obiadokolację mieliśmy w Teresinie tuż obok Niepokalanowa więc Bazylikę Mniejszą w Niepokalanowie często z Marta odwiedzałyśmy tam chodziłyśmy co dziennie na spacerki lub obok do Biedronki.

Bazylikę Mniejszą,muzeum i szopkę przedstawiającą historię państwa polskiego obejrzeliśmy w pierwszy dzień wycieczki zaraz po przyjeździe do Niepokalanowa,nie dali odpocząć !

niepokalanów

muzeum św Maksymiliana Marii Kolbe

niepokalanów

niepokalanów

niepokalanów

niepokalanów

niepokalanów

szopka przedstawiająca historię państwa polskiego

niepokalanów

i tak minął dzień pierwszy...nocka zawalona bo boli....

19:53, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 kwietnia 2014
Niespodziewana wycieczka.cd

Sobota upłynęła nam na chodzeniu mieście - tam gdzie nie byłyśmy,po sklepach szukając prezentów dla najbliższych,spacerze po plaży czy klifach- naszych ulubionych skałkach.

fuerteventura

pamiątkowe zdjęcie

fuerteventura

kaktusy tu osiągają na prawdę monstrualne rozmiary

fuerteventura

fascynował mnie ten hotel

fuerteventura

na ścianach domów często też spotykałyśmy tego typu obrazki z kafelek

fuerteventura

alejka prowadząca do domku moja rodzinka trochę się spieszy i po co przecież...

fuerteventura

klucze mam jaaa- hahaha !!!

Zostawiamy zakupy i na skałki bo potem już tylko pakowanko zostało

fuerteventura

kozica skalna - Ilonka

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

ostatnie chwile łapania świeżego powietrza na prawdę świeżego na wyspie nie ma przemysłu więc stanowczo lepiej się oddychało ,spało i czuło. Tej nocy przeżyłyśmy dwie chwile śmiechu i strachu. Moja siostra wyczuła w kajucie jachtu gaz - ja będąca cały czas na zewnątrz nie wiele wchodząca do kajuty - nawet na dworzu spałam - nie wiele wyczułam i zbagatelizowałam to. Wiola idąc spać zobaczyła na oceanie świecące glony zawołała nas i my z Sonią chwyciłyśmy za wiosła i dalej mącić wodę by jak najwięcej wzburzyć wodę by świeciły jeszcze mocniej te glony po chwili podszedł z innego polskiego jachtu człowiek na rozmowę z Wiolą się zgadali że siostra napisała książkę chciał ją zobaczyć zaprosiłyśmy więc do kajuty by książkę pokazać a ten pan do nas ,że czuje gaz - i szukanie przyczyny.Wyciekł propan butan z nieszczelnej butli ,gaz poszedł do zęz więc my za bagaże i ewakuacja do naszego domku o 1 w nocy... Tak szybko w życiu się nie pakowałam .Ewakuacja ewakuacją pan książkę mojej siostry kupił....

Następny dzień ostatni spędziłyśmy na czekaniu na naszego Rysia co mnie u tubylców denerwowało to to ,że u nich wszystko na tranquilamente - spokojnie - oni mają czas i jak się umawiałyśmy na 12 zawsze przychodzili godzina dwie później - tym razem Rysio pobił rekord 4 godziny spóźnienia ....ach przejął szybko hiszpańskie zwyczaje..

fuerteventura

oczekiwanie na Rysia...

fuerteventura

kiedy w końcu przybył do samochodu wlazł nam kot i za nic nie chciał wyjść - stwierdził,że jedzie z nami do Polski tam chłodniej...

fuerteventura

z Morro Jable pojechaliśmy do Joasi też po nią i jeszcze 2 osoby które również leciały tym samym samolotem do Warszawy

fuerteventura

Maria i Andrzej - kapitan jachtu szczecińskiego Karfi

fuerteventura

i w drogę na lotnisko w 5,5 godz lot a potem jeszcze tylko pociąg i do domciu czas...

fuerteventura

trzeba przyznać drogi mieli piękne...

fuerteventura

już widać lotnisko - oj jak się ciężko opuszcza wyspę szczęśliwą....

fuerteventura

ostatnie pamiątkowe zdjęcie na lotnisku i tak zakończyła się nasza wycieczka która na zawsze zagości już w moim sercu tak samo jak ludzie których tutaj spotkałam.

Na koniec chciałabym wszystkim którym tam spotkałam podziękować za czas za zaangażowanie by nasz urlop był tym pozytywnie nie zapomnianym  czyli Rysiowi,Joasi,Waldkowi ,Bocianowi i jego załodze ,Marii i Andrzejowi.

Chciałabym również podziękować wszystkim tym którzy pomogli mi bym mogła tam polecieć a w szczególności Szczepanowi - bez Twojego wsparcia nie wyjechałabym a przez to nie przeżyłabym tych kilku a jakże wspaniałych dni - jestem Ci dozgonnie  wdzięczna i ,Wioli i Soni które zorganizowały ten wyjazd oraz były świetnymi towarzyszkami podróży ,mojej rodzinie- mężowi i dzieciom za to ,że mi pozwolili tam jechać,i wszystkim których nie wymieniłam .

No koniec taka refleksja - jestem typową matką Polką która na co dzień walczy z różnymi problemami związanymi z wychowaniem i utrzymaniem dzieci i rehabilitacją niepełnosprawnej córki w życiu Fuerteventura nawet mi się nie śniła - co nie znaczy ,że o niej nie marzyłam po prostu wydawała mi się po za zasięgiem moich marzeń - ta jedna wyspa spełniła wiele moich pojedynczych marzeń - jak zobaczyć palmy rosnące nie w ogrodzie botanicznym tylko we własnym środowisku,jak połażenie po jaskiniach,czy być nad oceanem w klimacie jak bardzo różnym od naszego- jak śpiewał EKT Gdynia - "  NIE SPRZEDAWAJCIE SWYCH MARZEŃ ,NIE WIADOMO CO SIĘ JESZCZE WYDARZY "

18:07, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
Niespodziewana wycieczka.cd

Za nim dotarliśmy do Betancurii minęliśmy kilka fajnych miejsc

fuerteventura

fuerteventura

trafiliśmy też na farmę kóz i tam kupiliśmy ser kozi który był ledwo co zrobiony - jaki był pyyyszny !

fuerteventura

fuerteventura

śliczne koziołki jak mi się ich uszy podobają !

fuerteventura

linia brzegowa wyspy za każdym razem zapierała mi dech w piersiach

fuerteventura

fuerteventura

widoki bezcenne - zmieniające się barwy skał,wysokość gór,kolorystyka krajobrazu

fuerteventura

Betancuria to niesamowita zieleń a wśród nich bielutkie domki

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

wcinamy nas świeżutki ,pyszniutki ser kozi - majorero powiedział byśmy go zjedli na następny dzień - nie wytrzymaliśmy ! :)

fuerteventura

kolejny punkt widokowy Las Peñitas  na okręgu Betancurii 650 m nad poziomem oceanu

fuerteventura

fuerteventura

za moimi plecami w dali góra -cycek murzynki :)

fuerteventura

I tak minął kolejny dzień naszej wycieczki i już jesteśmy przerażone jak błyskawicznie mija czas......

 

15:30, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Niespodziewana wycieczka.cd

Dzień piąty czwartek to ciąg dalszy zwiedzania miasta ,nabrzeżnych skał i powrotny rejs do Morro Jable

fuerteventura

śliczne te koniki morskie były na tej fontannie - niestety nie czynnej

fuerteventura

przesłodki psinek

fuerteventura

kolejny mural

fuerteventura

chodzimy po parku

fuerteventura

tu parę razy w roku na krótką chwilkę pojawia się rzeka :)

fuerteventura

kwiaty we włosach....

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

ostatni rzut oka na miasto i w powrotny rejs do Morro Jable

fuerteventura

grzeczna łajba pruła 7,5 węzła :)

fuerteventura

przy sterze - bardzo mi się to podobało - zaczynam mieć wprawę :)

fuerteventura

fuerteventura

Morro Jable powitało nas trochę mniej ciekawą pogodą ,ale burza zatrzymała się w górach nami chwilkę poszarpało nawet przez pół minuty popadał deszcz :)

Tak minął Dzień piąty..

Dzień szósty piątek- Rysio zabrał nas na wycieczkę -kolejną po wyspie w miejsca które zapierały dech w piersiach ,w których chciało się wrzeszczeć na całe gardło -Boże jak pięknie!

fuerteventura

La Pared

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

masyw górski Betancuria

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

góra którą miejscowi nazywają cyckiem murzynki :)

fuerteventura

fuerteventura

zakręcone górskie drogi

fuerteventura

miejscowość de Ajuy- ciekawie brzmi ta nazwa biorąc pod uwagę,że J czytamy jako H :)

fuerteventura

urwiska skalne prowadzące do jaskiń

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

a tak poparzyło mi słoneczko kark

fuerteventura

bohaterski Rysio użyczył mi własnej koszulki by osłaniać mój przypieczony kark - przysmażając sobie przy tym cycki :)

fuerteventura

kolejny kurs była stolica Fuerteventury Betancuria

23:55, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
Niespodziewana wycieczka.cd

Dzień trzeci wtorek- to żółwie,przeprowadzka na jacht Maidrim ,rejs do Grand Tarajal,spotkanie z Joasią- reżyserką teleranka i 3 części Akademii Pana Kleksa -ale po kolei...

fuerteventura

przechadzka plażą :)

fuerteventura

Na Fuertaventurze jest bardzo mocno rozwinięty program ratowania żółwi rozmnażają i wypuszczają na plaży Playa Cofete,oraz ratują żółwie które są chore ,ranne itp.

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

od żółwi przeprowadzka na jacht i płyniemy do Grand Tarajal - przepłynęłam samodzielnie ok 20 mil morskich :)

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

widoki z oceanu na ląd

fuerteventura

spotkanie u Joasi- reżyserki-przepiękne obrazy maluje

fuerteventura

fuerteventura

siedzę nasmarowana kremami bo słońce obeszło się ze mną na jachcie bez litośnie - mimo stosowania kremu 30 uv.I tak minął dzień trzeci - Joasia bardzo Ci dziękuję za miłe przyjęcie za ciepło ,za gościnę z to ,że zawsze mogłyśmy korzystać z Twojej gościny !

Dzień czwarty rozpoczęłyśmy od wycieczki po mieście - ujęły mnie niesamowite murale na domach.

fuerteventura

fuerteventura


fuerteventura

no świetne te murale były

fuerteventura

w tle miasto -widok z plaży

fuerteventura

w Grand Tarajal już inne plaże- z czarnym piaskiem

fuerteventura

fuerteventura

rzut oka na miasto i idziemy w góry

fuerteventura

fuerteventura

noo trochę zjechałam ze skałki

fuerteventura

a tu już w mieście

fuerteventura

strome górzyste uliczki

fuerteventura

wieczorem przypłynął Marek na jachcie Bocian i odbyło się przyjęcie na jego powitanie i jednoczesne pożegnanie bo nad ranem wypływał do Maroka.Uraczył nas ucztą dla uszu - szantami - śpiewał jak Jurek Porębski - uczta dla uszu !

fuerteventura

pamiątkowe zdjęcie i Bocian - Marek chwycił mnie dla żartu tam gdzie nie powinien ! Ale za tak wspaniały wieczór świetny śpiew opowieści - nie mogę się gniewać - Bocian -dziękujemy!

Tak minął dzień czwarty-środa

00:16, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 kwietnia 2014
Niespodziewana wycieczka

9.04 otrzymałam propozycję od siostry wyjazdu na Wyspy Kanaryjskie na Fuerteventurę -sama bez dzieci,męża - tak by zrobić coś dla siebie i tylko dla siebie,odpocząć od domu,problemów,dzieci,męża itd. Problem był w tym ,że wyjazd pociągiem był 12.04 o 14.30 ze Szczecina do Warszawy a wylot samolotem w nocy z 12 na 13 kwietnia.Poruszyłam niebo i ziemię by pojechać - spakowałam manatki i w drogę wyruszyłam na spotkanie z przygodą.

wawa

Na lotnisku przed odlotem noc z soboty na niedzielę

fuerteventura

Fuerteventura przywitała nas przepięknym acz palącym słońcem i niesamowitymi pustynnymi i księżycowymi wręcz krajobrazami jednakże zawierającym w sobie tajemnicze piękno.W miastach i obrzeżach przepiękna roślinność ściśle związana z tropikalnymi krajobrazami.Przyjęli nas tam na pustyni polacy,poczęstowali kawą oraz przepysznym likierem figowym- dziękujemy Waldku !

fuerteventura

Jesteśmy w miejscowości Morro Jable ja z siostrą Wioletą i tu muszę wtawić kilka słów o mojej siostrze - w latach 90 wypłynęła wraz ze swoim partnerem Jasiem w rejs jachtem Opty - miała płynąć do Rio de Janero na karnawał i między innymi by zwiedzić świat - jej rejs trwał 8 lat między innymi po Atlantyku na tej wyspie Fuerteventura jej córcia Sonia przyszła na świat. Na pamiątkę tego rejsu Wiola wydała książkę pt  "8 lat na Atlantyku " którą szczerze polecam tu można o niej poczytać https://www.facebook.com/OsiemLatNaAtlantyku

fuerteventura

Ocean i jego niesamowite kolory wody i bardzo słona woda :)

fuerteventura

fuerteventura

chodzimy po plaży - nie ma podziału plaża zwykła i naturystów więc pełno golasów na niej było :)

fuerteventura

na całej wyspie tam tam gdzie skałki i ocean tam żyją wiewiórki ziemne tzw pręgowce berberyjskie - przesłodkie stworzonka mnóstwo tych zabawnych stworzonek które z ręki jedzą orzeszki :)

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

obowiązkowa kąpiel w oceanie :)

fuerteventura

typowa hiszpańska architektura

fuerteventura

port wieczorową porą- widok z naszego okna :) a raczej balkonu. Tak minął dzień 1 -szy niedziela.

fuerteventura

W drugi dzień naszej wycieczki wypożyczyłyśmy samochód i pojechałyśmy zwiedzić wyspę.

fuerteventura

muzeum soli w Las Salinas - parowniki wody morskiej - w oddali ogromny szkielet wieloryba

fuerteventura

przy parownikach

fuerteventura

fuerteventura

a wieloryb taaaki wielki !

fuerteventura

kolejny kurs obrałyśmy na Costa Calma

fuerteventura

port El Castillo

fuerteventura

baszta El Castillo

fuerteventura

fuerteventura

kolejny kurs obrałyśmy na Antigue -miasteczko w centralnej części wyspy, znane jest z odrestaurowanego młyna i otaczającego go przepięknego ogrodu wyglądającego jak oaza na pustyni.

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

młyn Molino de Antigua

fuerteventura

fuerteventura

dalej pojechałyśmy do latarni Entallada niestety biegnie wąska, stroma i kręta droga paskudne wyzwanie dla kierowców samochodów - moja siostra niestety nie należy do wytrawnych kierowców i jechała baardzo po woli i w okropnym strachu ,ale cały czas otrzymywała od nas wsparcie w postaci - :" cholera jasna Wiola jedź ! JEEEDŹ ! patrz na drogę nie pobocze ! " dowiozła nas cało i zdrowo nawet spokojniej z góry zjeżdżała - także nasze gratulacje ! 

fuerteventura

Faro de la Entallada– latarnia morska położona ok. 6 km od miejscowości Las Playitas. Latarnia pochodzi z 1953 roku i stąd jest najbliżej do Afryki (ok. 100 km).

Niesamowite widoki na ocean i linię brzegową,punkt widokowy do którego prowadzi drewniany pomost umieszczony na klifie 200 m nad poziomem oceanu -dech zapiera!

fuerteventura

moja siostrzenica

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

Dalej pojechałyśmy do Oasis Park w La lajita zwierzęcy park, safari z wielbłądami, ogród botaniczny, tropikalna roślinność.

fuerteventura

 fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

Wracamy do Morro Jable ,ale tak nie do końca - kurs na Faro de Jandia do latarni morskiej położonej na południowo zachodnim krańcu wyspy. Droga 16 km od Morro Jable wąska kamienista bardzo trudna do jazdy na szczęście moja siostra już miała za sobą jedną ciężką jazdę więc sobie z trudem bo z trudem poradziła i samochodu ani nas nie skasowała! Jestem z niej dumna !

fuerteventura

Obecnie jesteśmy tutaj !

fuerteventura

latarnia w całej okazałości

fuerteventura

fuerteventura

fuerteventura

i tym optymistycznym akcentem zakończyliśmy dzień drugi-poniedziałek...

22:13, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 czerwca 2013
Wycieczka do Trójmiasta i okolic

25.05 Szymbark

Nadszedł ostatni dzień naszej wycieczki a zarazem powrót do domu przed nami Szymbark i jeszcze tylko obiad w Bytowie a potem już tylko kurs na Szczecin.

W Szymbarku jest jedyny w swoim rodzaju skansen - Centrum Edukacji i Promocji Regionu Kaszubskiego .Jest tu " dział" dotyczący Sybiraków - gdyż niestety bardzo dużo Kaszubów wywiezionych zostało na Sybir jest dom Sybiraka,najdłuższa deska świata ,bunkier Gryfa Pomorskiego,dom do góry nogami i wiele innych atrakcji - ale po kolei :)

W języku kaszubskim tablica informacyjna

Szymbark

"pamiątkowe zdjęcie " :)

Szymbark

Statua Świętowida Kaszubskiego

Szymbark

najdłuższa deska świata o długości 46,53 metra rekord Guinessa padł w 2012 roku -10 lat wcześniej wycięto również najdłuższą deskę świata mierzyła wtedy 36m i 86 cm - obie na zdjęciu :) stół przy którym siedzimy też nie wiele krótszy zasiada przy nim 230 osób :)

Szymbark

 Dom Sybiraka- w okropnych warunkach żyli tam ludzie - niestety również i umierali :(

Szymbark

Wagony bydlęce- a służyły do przewozu ludzi - co wojna robi z ludźmi z jak musi zabijać w ludziach wszelkie wyższe uczucia by człowiek zaczął tak traktować drugiego człowieka - zwierząt tak się nie traktuje ....

Szymbark

ale lokomotywa fajna...

Szymbark

ściana ze zdjęciami ze Zjazdów Sybiraków

Szymbark

zagroda trapera Kaszubskiego - sporo Kaszubów pouciekało za ocean - niestety też w tragicznych warunkach

Szymbark

Szymbark

wchodzimy do bunkra między innymi na pokaz 3 min. co odczuwali ludzie w czasie nalotu - wyszłam z sercem w gardle oby mi ani nikomu innemu nie przyszło więcej przeżywać tego w rzeczywistości...

Szymbark

odtworzone warunki bunkrów

Szymbark

aż serce się ściska...

Szymbark

zmieniamy klimat na totalnie zakręcony - a raczej postawiony do góry nogami :) dom stojący na głowie :)

grupa pani Asi wychowawczyni Martusi

Szymbark

wszystko tam jest do góry nogami - sufit na podłodze,podłoga na suficie,szafki,telewizor,fotel na suficie -krzywe podłogi w dodatku pod różnym kątem - ni cholery by pion załapać - po paru metrach człowiek się czyje jakby delikatnie mówiąc - był nie źle wstawiony :) nawet mnie przez moment myśl przebiegła przez głowę - ,że jeszcze trochę wypiję i się "zważę" a zaraz druga - " przecież ja nic nie piję ! ":) musiałam chwilkę postać,parę oddechów załapać  by móc znów dalej zwiedzać

Szymbark

nie to nie błąd zdjęcia tam tak faktycznie jest !

Szymbark

moje zakręcone dziewcze :)

Szymbark

pierwsze piętro a raczej parter - tu to uczucie totalnego zakręcenia już nie było takie mocne gdyż stół i obrazy były prawidłowe można było przynajmniej wzrokiem pion załapać:)

Szymbark

Centrum krzewienia kultury kaszubskiej - w tym budynki mieści się też największy fortepian świata który mierzy 6,06 m dł, 2,52 m szer, 1,878 wys. i waży ok 2 ton - niestety nam udało się go pooglądać tylko przez szybkę gdyż w sali gdzie się on znajduje trwały przygotowania do koncertu 

Szymbark

to ten fortepian - widziany przez szybkę :)

Szymbark

a obok mieszczą się mini browary o wdzięcznej nazwie Kaszëbskô Kóruna

Szymbark

Kościół pw Świętego Rafała- ciekawostka bo najpierw pojawiły się 140 letnie ławki które dostali w darze od proboszcza sanktuarium Matki Bożej Królowej Kaszub - warunek mają być wyeksponowane w dogodnym miejscu - więc dobudowano do ławek kościółek .

Szymbark

Szymbark

Szymbark

Szymbark

na sklepieniu obraz Jezusa - artysta tak go namalował ,że w każdym punkcie kościoła z której strony nie staniemy - mamy wrażenie iż Jezus na nas patrzy....

Szymbark

dwór Salino

Szymbark

Szymbark

moi ulubieńcy

Szymbark

Dalej wyruszyliśmy do Bytowa na obiadek i do domu - podróż nie obyła się bez przygód -

dwójka chłopaczków dostała biegunki no i przez to oj działo się w tym autokarze - oj działo się :) W efekcie do Szczecina przybyliśmy o prawie dwie godziny spóźnieni...

Czas na tej wycieczcie upłynął nam błyskawicznie - w bardzo wesołej atmosferze,wszelkie działania były bardzo sprawne ,dzieciaczki zdyscyplinowane,kochane - przytulaski.

Czas na podziękowania :)

Dziękuję wszystkim wychowawcom za pracę,trud,za rewelacyjną atmosferę w szczególności panu Bronkowi - za klimat jaki wprowadza swoja obecnością,opowieściami czy dowcipem ,cieszę się i jednocześnie jestem dumna z faktu,że mam możliwość obcowania na co dzień z wychowawcami przy edukacji mojej córci oraz możliwość wyjazdów szkolnych wraz z Martą.

Dziękuję wszystkim tym którzy przyczynili się do zorganizowania tej wycieczki oraz jej przebiegu.

Dziękuję panu Robertowi - kierowcy za komfort jazdy,za opanowanie kierownicy i za przesympatyczny charakter.

Dziękuję młodzieży szkolnej która jeździ lub jeździła z nami na te wycieczki za nich samych,za to ,że byli i jacy byli- za prostotę uczuć,za dowcip i śmiech - wszechobecną radość .

I mam nadzieję,że spotkamy się za rok - w innym miejscu Polski....

17:28, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
Wycieczka do Trójmiasta i okolic

24.05 Malbork 

Wyjeżdżamy do Malborka

Hel

Zamek Krzyżacki w Malborku powalił mnie swoją wielkością -zastanawiam się co czuli ludzie którzy w tamtych czasach przybywali do Malborku po raz pierwszy i widzieli ten ogrom murów tej potęgi tamtejszych czasów...

malbork

malbork

nie znam się i nie za bardzo rozumiem co miały pokazać te gnomy na zamku - może chodziło o jakieś wierzenia których nie doszukałam się necie a może źle szukałam...

malbork

malbork

kuchnia konwentu

malbork

malbork

malbork

kapitularz- miejsce gdzie omawiano wszystkie istotne sprawy wagi państwowej

malbork

700 lat temu mieli ogrzewanie podłogowe a ja w 21 wieku palę w piecach - ciekawe ....

malbork

malbork


malbork

nasza grupa w całej okazałości

malbork

z Malborka obraliśmy kurs na stare miasto Gdańsk by zwiedzić miejsca które mieliśmy zaplanowane w pierwszym dniu wycieczki.

Kataryniarz

gdańsk

gdańsk

Pan Bronek najlepszy kierownik wycieczek pod słońcem - załatwia nam wizytę u pana Lecha Wałęsy nie udało się - wyszedł wcześniej a my byliśmy spóźnieni :(

gdańsk

gdańsk

poczta o która toczyła się walka kiedy to Hitlerowcy zaatakowali jednocześnie  Westerplatte i pocztę

gdańsk

gdańsk

gdańsk

gdańsk

Kościół św Brygidy

gdańsk

chwila zadumy nad grobem księdza Jankowskiego....

gdańsk

gdańsk

gdańsk

żuraw Gdański

gdańsk

gdańsk

statek wycieczkowy "Czarna perła"

gdańsk

od lewej Karolina- również znajomość od przedszkola,ja,Martusia,Agatka i jej babcia Basia

gdańsk

I kolejny dzień wycieczki za nami - jednej rzeczy nie cierpię na tych wycieczkach - czasu - czasu umykającego błyskawicznie aż nie humanitarnie szybko....

Znów spotkałam się wieczorkiem z moją kuzynką- spotkania też bardzo udane i w tym przypadku również za szybko ten czas uciekał.....


00:18, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 czerwca 2013
Wycieczka do Trójmiasta i okolic

23.05. Półwysep Helski

Kolejny dzień - wstać rano przygotować śniadanie i drugie śniadanie dla wszystkich dzieci ,przygotować się do podróży zebrać pod schroniskiem i w drogę - ten dzień obraliśmy kurs na półwysep Helski.

W oczekiwaniu na wyjazd -od lewej Marta,Łukasz,Agatka,Monisia i Piotrek

gdańsk

Latarnia morska w Rozewiu

Hel

Hel

Hel

makiety innych latarni morskich w Polsce

Hel

na górze - ludzie jakie przepiękne widoki !!!!

Hel

mój ulubieniec Łukaszek wszedł na taras widokowy i przestraszył się wysokości musiałam go trzymać i pomagać mu wyjść

Hel

Hel

Marta na mapie pokazuje gdzie jeździmy i co zwiedzamy :)

Hel

jedziemy dalej...

restauracja w samolocie- świetna sprawa :)

Hel

Fokarium na Helu

Hel

Hel

Hel

Hel

przy skarbonce hiperbolicznej - kupę drobnych na niej straciłam,ale frajda oglądania pieniążków jak wirują za nim wpadną do środka dla dzieciaków była,zresztą nie tylko dla nich ...:)

Hel

na you tube znalazłam filmik pokazujący jak ona działa dla ciekawych odsyłam na

http://www.youtube.com/watch?v=3H851Zi0H1o

zwiedzamy Hel -na Bałtyckiej plaży

Hel

na Helu zszokowała mnie woda -czyściusieńka,błękitna-nigdzie gdzie do tej pory bywałam nad Bałtykiem - a zjechałam tych miejscowości trochę nie spotkałam się z tak piękną wodą

Hel

w Helu zakochałam się po uszy ,czysto,zielono,morze,ptaszki - pięknie.....

Hel

Półwysep Helski zjechaliśmy wzdłuż i wszerz z żalem wyjeżdżałam przepiękne miejsce...Nie ma bata zabieram w tym roku wszystkie moje dzieciaki i odwiedzimy przynajmniej większość miejsc które zwiedziłam ja z Martą .

Polska jest przepięknym krajem tylko my chyba nie umiemy jej docenić....

 

22:18, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
Wycieczka do Trójmiasta i okolic

22.05 Wyjazd do Gdyni

Rano wyruszyliśmy statkiem wycieczkowym Dragon w rejsik po porcie Gdyńskim

gdynia

gdynia

wypływamy w rejs - dziewczyny z naszym ulubionym panem Robertem - kierowcą

gdynia

w tle najwyższy budynek mieszkalny w Gdyni

gdynia

Sea Towers widok ze strony morza

gdynia

port Gdynia

gdynia

marzenie popłynąć takim liniowcem dookoła świata i jeszcze trochę dalej  :)

gdynia

po rejsie poszliśmy do Akwarium Gdyńskiego

gdynia

gdynia

żółwiczek :)

gdynia

gdynia

moje ulubione stworzonka aksolotle - w domu też ich je przez kilka ładnych lat hodowałam :)

gdynia

najeżka

gdynia

pod pomnikiem "Trzy Maszty"

gdynia

w drodze do Gdańska minęliśmy najdłuższy budynek mieszkalny w Polsce tzw Falowiec

gdańsk

by dojechać do Gdańskiego stadionu Arena

gdańsk

gdańsk

szatnie piłkarskie

gdańsk

gdańsk

gdańsk

kapliczka piłkarska patrząc na to jak grają chyba nie za bardzo gorliwie się modlą :)

gdańsk

wychodzimy na murawę - nooo może nie dosłownie gdyż przejście nawet nie chcący z murawy sztucznej na murawę żywą kosztuje 5 tys zł kary :)

gdańsk

gdańsk

gdańsk

siedzimy na ławce rezerwowych :)

gdańsk idziemy na górę - widok na naszą grupę z góry :)

gdańsk

miejsca dla vipów

gdańsk

w pomarańczowej kurtce pan Bronek - najlepszy kierownik wycieczki pod słońcem - to między innymi to dzięki niemu wycieczki te uzyskują tak niesamowity klimat. Obok pana Bronka -Iwona z córką Moniką

gdańsk

gdańsk

gdańsk

 I tak w takiej przesympatycznej atmosferze,z mnóstwem wrażeń zakończyliśmy kolejny dzień wycieczki....

18:20, ilonka71
Link Komentarze (1) »
Wycieczka do Trójmiasta i okolic

Tak jak pisałam wcześniej z Westerplatte pojechaliśmy na stare miasto i do manufaktury cukierków Ciu ciu przy ul. Długiej gdzie co godzinę odbywają się pokazy robienia cukierków na którym pokazie i my byliśmy i oczywiście skosztowaliśmy jeszcze cieplutkich cukiereczków :)

Od wyrobów ich można było dostać zawrotu głowy -wszystkie kolory,kształty,ze zwierzątkiem lub napisem czy innym rysuneczkiem w środku ,ale najważniejsze że są pyszne :)

gdańsk

pokaz wyrobu cukiereczków

gdańsk

przeciąganie karmelu by zbielał :)

gdańsk

A po słodkościach spacerek po starym mieście

gdańsk

gdańsk

przy fontannie Neptuna

gdańsk

Dwór Artusa

gdańsk

Szczęśliwa moja Martusia :)

gdańsk

gdańsk

 

Bazylika Mariacka

gdańsk

zegar astronomiczny

gdańsk

pamięci ofiar katastrofy Smoleńskiej

gdańsk

gdańsk

gdańsk

gdańsk

po spacerku obiadokolacja i spotkanie z moją kuzynką Asią ....

 

 

17:02, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 czerwca 2013
Wycieczka do Trójmiasta i okolic

Nadszedł długo przez nas oczekiwany czas wyjazdu z Martą i dziećmi oraz ich rodzicami,opiekunami i wychowawcami z Ośrodka Szkolno- Wychowawczego przy ul.Polickiej w Szczecinie do Gdańska i okolic - w sumie pojechało nas 65 osób.Radość była tym większa gdyż udało mi się skontaktować z moją ulubioną a jednocześnie długo nie widzianą kuzynką Asią która mieszka w Gdańsku i umówić się z nią na spotkanie po naszym przyjeździe.

Bardzo też się wszyscy ucieszyliśmy gdy okazało się,że jedziemy tym samym autokarem co w zeszłym roku i z tym samym kierowcą panem Robertem - który jest rewelacyjnym kierowcą - ja mam swoją teorię na jego temat -on po prostu urodził się z kierownicą w ręku ...

           20.05.2013 przyjazd do Gdańska...

Gdańsk przywitał nas burzą i deszczem w sumie to się ucieszyliśmy gdyż w autokarze w międzyczasie padła klimatyzacja i była okropna duchota a ten deszcz przyniósł nam ulgę - tylko plany zwiedzania miasta musieliśmy odłożyć na inny dzień - ale nadrobiliśmy straty...

Gdańsk urzekł mnie zielenią, budownictwem,przepięknymi okolicami różnorodnością kulturową i oczywiście zabytkami

Dworzec Gdański

gdańsk

Tu jesteśmy już przy schronisku młodzieżowym w którym mieszkaliśmy przy ul.Kartuskiej - na prawdę bardzo fajny ośrodek,który mnie mile zaskoczył - trochę małe pokoiki ,ale cała reszta bardzo fajna i do tego bardzo miła obsługa.

gdańsk

wieczorny spacerek po mieście z dziewczynami i matkami z którymi jesteśmy w klasie od samego przedszkola - przy żubrzyku :)

gdańsk

21.05 Wyjazd do Gdańska Oliwy

Pierwszym punktem który zwiedziliśmy był przepiękny park Oliwski

gdańsk

Monika z Martusią przed Pałacem Opatów

gdańsk

ja z Martusią przy potoku

gdańsk

Martusia przy kaskadzie potoku

gdańsk

w palmiarni

gdańsk

groty szeptów

gdańsk

112- metrowa aleja zwana przez cystersów „Drogą do wieczności”

gdańsk

kolejny punkt naszej wycieczki to zwiedzanie katedry Oliwskiej czyli Kościół pod wezwaniem Trójcy Świętej, Najświętszej Marii Panny i św. Bernarda który został wzniesiony jako świątynia cysterska w XIII w nie tylko zwiedzanie ,ale również wysłuchanie 20 minutowego koncertu organowego w tej katedrze.

gdańsk

w tle organy których brzmienie wywarło na mnie ogromne wrażenie -cały koncert był niesamowitym przeżyciem .

gdańsk

zwiedzamy katedrę....

gdańsk

gdańsk

gdańsk

kolejny punkt wycieczki -Westerplatte

gdańsk

ruiny koszar i tablice z nazwiskami poległych tam żołnierzy

gdańsk

ciekawe miejsce z jednej strony port - zupełnie inny świat

gdańsk

z drugiej strony miejsca skłaniające do refleksji  ,zadumy,podziwu ....

gdańsk

Moja Martusia i jej przyjaciółka Agatka - chodzą razem do klasy od przedszkola a już dorosłe panny - Agatka uwielbia gdy wołam na nie " babiszony " :) Dwa moje ukochane babiszony :)

gdańsk

Z Westerplatte obraliśmy kurs na stare miasto i do fabryki cukierków ! :) Ale o tym w następnym wpisie....

 

00:47, ilonka71
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 marca 2013
Nasze codzienne życie

Jak w jednym wpisie podsumować co się działo od czasu kiedy lekarze mojej Marcie do zespołu Downa dodali ostry stożek rogówki ??? Cóż życie potoczyło nam się pomiędzy wizytami kontrolnymi w szpitalu,wyjazdami do Loecknitz w Niemczech po leki jedyne co w tych wyjazdach mi się podoba to tamtejsze figurki przed Urzędem Miasta

loecknitz

na wakacje przez chorobę Marty nie mogliśmy się dalej wybrać niż w godzinną podróż samochodem więc głównie jeździliśmy do Trzebieży a nasze psisko z nami gdyż uwielbia jazdy samochodem

trzebież

trzebież

trzebież

trzebież

odwiedziła nas rodzinka ze Szczecinka z którymi odwiedziliśmy miejsca gdzie mieszkaliśmy jako dzieci a oni przyjeżdżali jako bardzo młodzi ludzie.

rodzinka

rodzinka

Zimą pojechaliśmy  na spacer po plaży do Międzyzdroi ot tak zobaczyć jak morze wygląda zimą.

Morze zimą Daria z naszym psiskiem

międzyzdroje

ja z Justysią- brrr zimnooo !

międzyzdroje

Darcia z tatą

międzyzdroje

W maju szykuje nam się z Martą wyjazd do Trójmiasta -obie nie możemy się go już doczekać,tym bardziej,że otrzymaliśmy zgodę od naszej pani profesor która ją prowadzi na taki wyjazd ,oczywiście przed wyjazdem będą znów częstsze wizyty ,leki na zapas i w razie czego krótki opis choroby jakby nam się miało zdarzyć ze skorzystania z tamtejszej opieki zdrowotnej - ale myślę,że wszystko będzie bardzo dobrze - nie może być inaczej.Jestem optymistycznie zapatrzona w przyszłość.

00:53, ilonka71
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3
| < Październik 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31